![]() |
| fot. Joanna Malinowska/Sport w Obiektywie |
Domen Prevc ma za sobą sezon, o którym większość skoczków narciarskich może jedynie marzyć. Zdobył najważniejsze trofea, zdominował rywalizację w Pucharze Świata i zapisał się w historii swojej dyscypliny. Mimo ogromnych sukcesów 27-letni Słoweniec nie myśli o sportowej emeryturze. Wręcz przeciwnie – zamierza pozostać na skoczniach przez kolejne osiem lat, a na jego liście celów znajdują się rekordy należące do Petera Prevca i Gregora Schlierenzauera. Przed nadchodzącą zimą musi jednak zmierzyć się również z problemami dotyczącymi sprzętu i żółtej kartki otrzymanej od FIS.
Prevc zdradził plany na przyszłość. Chce skakać jeszcze osiem lat
Sezon 2025/2026 był dla Domena Prevca wyjątkowy. Słoweniec sięgnął po Kryształową Kulę, triumfował w Turnieju Czterech Skoczni, zdobył mistrzostwo świata w lotach narciarskich, a także wywalczył złote medale podczas igrzysk olimpijskich.
Tak bogaty dorobek mógłby skłonić niejednego zawodnika do zastanowienia się nad zakończeniem kariery. Prevc patrzy jednak na swoją przyszłość zupełnie inaczej.
Podczas środowego spotkania z dziennikarzami, które odbyło się 7 października, słoweński mistrz ujawnił, że jego sportowe plany sięgają aż 2034 roku. Właśnie wtedy w Stanach Zjednoczonych odbędą się kolejne zimowe igrzyska olimpijskie, w których chciałby wystąpić.
Oznacza to, że jeden z najlepszych skoczków świata zamierza kontynuować karierę jeszcze przez osiem lat. Jak wyjaśnił w rozmowie ze słoweńskim portalem Siol.net, przygotowany plan zakłada nieustanny rozwój i poszukiwanie kolejnych możliwości poprawy wyników.
W momencie igrzysk w 2034 roku Prevc będzie zbliżał się do 35. urodzin. Nie wyklucza przy tym, że jego przygoda ze skokami potrwa jeszcze dłużej.
Rekord brata i osiągnięcie Schlierenzauera na celowniku
Choć Domen Prevc zdobył już najważniejsze trofea, wciąż pozostaje kilka osiągnięć, które chciałby zapisać na swoim koncie.
Jednym z nich jest rekord punktowy ustanowiony przez jego starszego brata Petera w sezonie 2015/2016. Ówczesny dominator Pucharu Świata zgromadził aż 2303 punkty, ustanawiając wynik, którego dotychczas nikomu nie udało się poprawić.
Domen w minionej zimie wywalczył 2148 punktów. Do rodzinnego rekordu zabrakło mu więc 155 oczek. Słoweniec wierzy, że jest w stanie osiągnąć jeszcze wyższy poziom i poprawić rezultat brata.
Drugim wielkim wyzwaniem pozostaje liczba indywidualnych zwycięstw w Pucharze Świata. Rekordzistą jest Gregor Schlierenzauer, który w trakcie swojej kariery wygrał 53 konkursy. Prevc ma obecnie na koncie 23 triumfy, dlatego realizacja tego celu będzie wymagała utrzymania znakomitej formy przez kolejne sezony.
Na tym jednak jego ambicje się nie kończą. Słoweniec chciałby również poprawić własny rekord świata wynoszący 254,5 metra, ustanowiony w marcu 2025 roku na mamuciej skoczni w Planicy.
Żółta kartka może skomplikować walkę o Kryształową Kulę
Nie wszystkie wydarzenia ostatnich tygodni układały się jednak po myśli reprezentanta Słowenii.
Podczas letnich przygotowań Prevc regularnie występował w zawodach Pucharu Kontynentalnego. Dwukrotnie znalazł się na podium, lecz nie brakowało również słabszych rezultatów. Największe problemy pojawiły się podczas październikowych zawodów w Klingenthal.
Kontrola sprzętu wykazała nieprawidłowe wymiary kombinezonu, co zakończyło się dyskwalifikacją i przyznaniem zawodnikowi żółtej kartki.
Nowe przepisy FIS sprawiają, że ostrzeżenie zachowuje ważność przez 12 miesięcy. Ewentualne kolejne naruszenie skutkujące żółtą kartką oznaczałoby czerwoną kartkę i zawieszenie na dwa konkursy.
To szczególnie istotne w kontekście zbliżającej się zimy, kiedy Prevc będzie bronił Kryształowej Kuli. Każda niepotrzebna strata punktów może mieć znaczenie w walce o końcowy triumf.
Sam zawodnik nie zamierza jednak długo analizować dyskwalifikacji. W rozmowie z Siol.net zaznaczył, że najważniejsze jest wyciągnięcie wniosków i uniknięcie podobnych sytuacji w sezonie zimowym.
Warto dodać, że identyczne ostrzeżenie otrzymała jego młodsza siostra Nika, która również rozpocznie zimową rywalizację z żółtą kartką.
Nie wszystko działa jeszcze idealnie. Prevc szuka właściwej formy
Ostatnim sprawdzianem Słoweńca na krajowym podwórku były letnie mistrzostwa w Kranju. Na skoczni Bauhenk (HS109) Prevc wywalczył srebrny medal, przegrywając z Anže Laniškiem o 7,8 punktu.
Choć nie udało mu się obronić tytułu, wynik nie wywołał w jego obozie większego niepokoju. Skoczek ma świadomość, że do rozpoczęcia zimy pozostało jeszcze trochę czasu, a w jego technice nadal istnieją elementy wymagające poprawy.
Najwięcej uwagi poświęca obecnie fazie odbicia z progu. Lepsze wyjście z rozbiegu powinno pozwolić mu uzyskiwać odpowiednią wysokość i skuteczniej przechodzić do fazy lotu.
Prevc nie ukrywa również, że podczas letnich przygotowań zmagał się z utrzymaniem optymalnej masy ciała. Po przerwie przybrał na wadze, co negatywnie wpłynęło na jego czucie podczas skoków. Ostatnie tygodnie poświęcił więc na odzyskanie odpowiednich parametrów i powrót do właściwej dyspozycji.
W rozmowie z Red Bullem przyznał, że początek przygotowań przebiegał bardzo dobrze, później pojawiły się trudności, ale ostatnie starty dały mu powody do umiarkowanego optymizmu.
Red Bull nowym partnerem Prevca. Czy powstanie projekt na miarę 300 metrów?
Początek października przyniósł również ważną zmianę poza samą rywalizacją sportową. Domen Prevc oficjalnie dołączył do grona zawodników wspieranych przez Red Bulla.
Słoweniec będzie występował w charakterystycznym kasku austriackiej marki, którego wygląd ma zostać uzupełniony o indywidualne elementy nawiązujące do jego zamiłowania do latania.
Współpraca natychmiast wywołała spekulacje dotyczące możliwych projektów związanych z ekstremalnymi skokami narciarskimi.
W 2024 roku Ryoyu Kobayashi, również wspierany przez Red Bulla, osiągnął 291 metrów podczas specjalnego przedsięwzięcia w Islandii. Próba Japończyka odbyła się jednak poza oficjalną rywalizacją FIS, dlatego nie została uznana za rekord świata w zawodach.
Czy podobnego wyzwania podejmie się Domen Prevc?
Na razie nie zapadły żadne konkretne ustalenia. Słoweniec przyznaje, że najpierw chce rozwinąć współpracę z nowym sponsorem, a dopiero później rozważać wspólne przedsięwzięcia. Nie wyklucza jednak udziału w nietypowych projektach związanych z dalekimi lotami.
Co ciekawe, zainteresowanie lataniem wykracza u niego daleko poza skocznie narciarskie. Prevc rozpoczął również przygotowania do uzyskania licencji pilota śmigłowca. Lotnictwo od dzieciństwa pozostaje jedną z jego największych pasji.
Nowy sprzęt i nowe możliwości przed sezonem 2026/2027
Słoweński mistrz wraz ze swoim sztabem pracuje również nad rozwiązaniami technologicznymi, które mogą pomóc w osiąganiu lepszych rezultatów.
Jednym z ciekawszych elementów przygotowań są nowe wiązania narciarskie rozwijane w Słowenii. Prevc liczy, że odpowiednio dopracowany sprzęt pozwoli mu zyskać kolejne metry.
Nie zamierza jednak opierać swoich sukcesów wyłącznie na nowinkach technicznych. Jego zdaniem największe możliwości poprawy wciąż kryją się w technice skakania, która wpływa na prędkość, siłę nośną oraz zachowanie zawodnika w powietrzu.
Wszystkie te elementy mają pomóc mu w przygotowaniach do kolejnej zimy, w której ponownie będzie jednym z głównych kandydatów do najważniejszych trofeów.
Obrona Kryształowej Kuli i mistrzostwa świata w Falun
Nowy sezon Pucharu Świata rozpocznie się 20 listopada w norweskim Lillehammer. Na Prevcu od pierwszych zawodów będzie ciążyła presja związana z obroną tytułu najlepszego skoczka globu.
Słoweniec nie zamierza jednak za wszelką cenę walczyć o zwycięstwo już podczas inauguracji. Najważniejsze będzie dla niego znalezienie odpowiedniego rytmu startowego i stopniowe budowanie formy.
Pierwszym dużym sprawdzianem ma być Turniej Czterech Skoczni, natomiast najważniejszą imprezą mistrzowską sezonu 2026/2027 będą mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym w szwedzkim Falun.
Domen Prevc nie ukrywa, że po tak znakomitej zimie oczekiwania kibiców będą ogromne. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, jak trudne może być ponowne zdominowanie całego sezonu.
Jedno pozostaje pewne – Słoweniec nie zamierza zadowalać się dotychczasowymi osiągnięciami. Przed nim kolejne osiem lat planowanej rywalizacji, a na horyzoncie rekordy, które jeszcze niedawno wydawały się niemal nieosiągalne.

