![]() |
| fot. Karolina Lipińska |
Odlot Krafta w pierwszej serii i nagła katastrofa po przerwie
Rywalizacja rozpoczęła się pod dyktando Austriaka. Skok na 133 metry, wykonany z ogromną pewnością i przy sprzyjających warunkach, dał Kraftowi bezpieczną przewagę nad resztą stawki. Drugie miejsce zajmował wówczas Lanišek (129 m), a trzecie Japończyk Ren Nikaido (130 m). Tuż za podium plasowali się Domen Prevc, Manuel Fettner i Stephan Embacher, który po skoku na 128,5 m tracił realnie kilka punktów do ścisłej czołówki.
W drugiej serii wszystko jednak obróciło się o 180 stopni. Kraft po wyjściu z progu miał poważne problemy w locie, co zmusiło go do nerwowych korekt sylwetki. Skutek był druzgocący – zaledwie 119 metrów i spadek aż na dziewiątą pozycję. Austriak nie wykorzystał nawet korzystnych podmuchów pod narty i musiał pogodzić się z jednym z najbardziej bolesnych finałów w ostatnich latach.
Lanišek bezbłędny. Słoweniec zdobywa Falun i obejmuje prowadzenie w Pucharze Świata
Anže Lanišek od początku dnia prezentował znakomitą formę. Po skoku na 129 metrów z pierwszej serii, w finale dołożył fantastyczne 128,5 metra, czym zapewnił sobie pewne zwycięstwo. Słoweniec zgromadził 262,9 punktu i po raz pierwszy w karierze objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
Warto podkreślić, że 29-latek ma za sobą niezwykle równy początek sezonu – od dwóch dni nie schodził z podium treningów i kwalifikacji, a świetne skoki przeniósł na zawody, co pozwoliło mu dzisiaj świętować również jubileuszowe, czterdzieste podium w karierze.
Popis Embachera i Prevca
Drugim bohaterem dnia został 19-letni Stephan Embacher. Aktualny mistrz świata juniorów po raz pierwszy w karierze zameldował się na podium Pucharu Świata. Jednak nie obyło się bez problemów - po finałowym skoku na 129 metrów długo nie znano jego punktacji z powodu problemów technicznych w transmisji FIS. Ostatecznie Austriak uplasował się na drugim miejscu i wskoczył w sam środek sportowej euforii.
Podium uzupełnił Domen Prevc, który rano zaliczył groźnie wyglądający upadek na treningu. Mimo widocznych obtarć na twarzy Słoweniec nie odpuścił – dwukrotnie skoczył 129 metrów i po raz 22. w karierze stanął na podium zawodów najwyższej rangi.
Zawiedziony Nikaido, solidni Tschofenig i Hörl
Jednym z największych przegranych konkursu został Ren Nikaido. Po zajęciu trzeciej pozycji po pierwszej serii liczył na historyczne podium, jednak 124,5 m w finale zepchnęło go na ósme miejsce. Tuż za pierwszą trójką zawody ukończyli Austriacy – czwarty Daniel Tschofenig, piąty Jan Hörl – a szósty był Ryoyu Kobayashi, który utrzymał równą formę dwoma skokami na 127,5 metra.
Polacy bez fajerwerków, ale z poprawą w finale
Biało-Czerwoni również nie zachwycili, ale kilku z nich zanotowało awans w stosunku do pierwszej serii. Najlepszy z Polaków ponownie okazał się 18-letni Kacper Tomasiak, który dzięki solidnemu skokowi na 124,5 m w finale przesunął się z 18. na 15. miejsce. To jego czwarty punktowany występ w tym sezonie i kolejny sygnał, że młody zawodnik coraz pewniej czuje się w pucharowej stawce.
Tuż za nim uplasował się Kamil Stoch, który po skoku na 125,5 metra zakończył rywalizację na 16. miejscu. Dawid Kubacki (28.) i Piotr Żyła (29.) również zdobyli punkty, choć ich dyspozycja nadal daleka jest od oczekiwań. Do finału nie awansował jedynie Paweł Wąsek (31.), natomiast Aleksander Zniszczoł odpadł w kwalifikacjach.
>>Pełne wyniki<<
Klasyfikacja generalna: czwarty lider w czterech konkursach
Nowy układ sił w Pucharze Świata wygląda niezwykle interesująco. Lanišek, dzięki środowemu triumfowi, wskoczył na fotel lidera z dorobkiem 256 punktów. Za nim plasują się Kraft (234 pkt) i Tschofenig (226 pkt). Co wyjątkowe – obecny sezon przyniósł czterech różnych liderów po czterech pierwszych konkursach, co w historii cyklu nie zdarzyło się nigdy wcześniej.
Wśród Polaków najwyżej sklasyfikowany pozostaje Kamil Stoch, który zajmuje 12. miejsce (73 pkt). Kacper Tomasiak plasuje się na 15. pozycji, a kolejne miejsca zajmują: Dawid Kubacki (25.), Piotr Żyła (30.) i Paweł Wąsek (34.).
W Pucharze Narodów pozycję lidera utrzymuje Austria, wyprzedzając Słowenię i Japonię. Polacy pozostają na piątym miejscu.
Ruka już za kilka dni – kto będzie kolejny?
Sezon nabiera tempa, a kolejne konkursy odbędą się już 29 i 30 listopada na skoczni Rukatunturi w fińskiej Ruce. Obiekt w Kuusamo tradycyjnie potrafi zaskoczyć nieprzewidywalnym wiatrem i ekstremalnymi warunkami, co zapowiada wielkie emocje. Czy Lanišek utrzyma koszulkę lidera? Czy Kraft wróci do swojej dominacji? A może kibice zobaczą kolejnego zwycięzcę i… piątego lidera tej niezwykłej zimy?
Na odpowiedzi nie trzeba będzie długo czekać. Zima 2025/2026 dopiero się rozkręca, ale już teraz wiadomo, że będzie jedną z najbardziej wyrównanych w ostatnich latach.


.jpg)