PŚ w Klingenthal: Cztery razy Prevc. Lider Pucharu Świata znów najlepszy!

fot. Karolina Lipińska
Domen Prevc nie przestaje zachwycać tej zimy. Niedzielny konkurs Pucharu Świata w Klingenthal tylko potwierdził jego znakomitą dyspozycję. Na Vogtland Arenie lider klasyfikacji generalnej sięgnął po czwarte zwycięstwo z rzędu, ponownie pokazując rywalom, że obecnie to on nadaje ton całemu cyklowi. Skoki na odległość 141 oraz 140,5 metra wystarczyły, by z wyraźną przewagą stanąć na najwyższym stopniu podium.

Niewielkie różnice po pierwszej serii

Pierwsza runda niedzielnych zawodów była znacznie bardziej wyrównana niż sobotni konkurs. Prevc objął prowadzenie po skoku na 141 metrów, jednak jego przewaga nad rywalami była symboliczna. Tuż za nim plasowali się Ryoyu Kobayashi oraz Ren Nikaido, którzy również oddali bardzo dalekie próby i pozostawali w realnej walce o zwycięstwo. Czołówkę uzupełniali Valentin Foubert, Kristoffer Eriksen Sundal i Manuel Fettner, co zapowiadało emocjonujący finał.

Finałowa seria

W drugiej serii Domen Prevc nie pozwolił jednak na niespodziankę. Skok na 140,5 metra był spokojny, technicznie czysty i przede wszystkim skuteczny. Słoweniec wykorzystał swoją szansę i odskoczył rywalom na kilkanaście punktów, przypieczętowując czwarte z rzędu pucharowe zwycięstwo. Za jego plecami rozegrała się natomiast ciekawa walka o pozostałe miejsca na podium.

Japoński duet na podium

Najlepiej z pościgu za liderem wyszedł Ren Nikaido, który w finale zaprezentował solidny skok i awansował na drugą pozycję. Trzecie miejsce przypadło Ryoyu Kobayashiemu, który tym razem musiał uznać wyższość młodszego rodaka. Dla Japończyków był to bardzo udany dzień, potwierdzający ich rosnącą formę w drugiej części sezonu.

Foubert znów zaskakuje, solidni Norwegowie i Japończycy

Tuż za podium uplasował się Valentin Foubert, który po raz kolejny udowodnił, że potrafi rywalizować z najlepszymi. Francuz zanotował bardzo równy konkurs i wywalczył kolejną życiówkę w Pucharze Świata. W czołówce znaleźli się również Kristoffer Eriksen Sundal oraz Tomofumi Naito, który po świetnym skoku w finale wyraźnie poprawił swoją lokatę. Czołową dziesiątkę uzupełnili m.in. Halvor Egner Granerud i Philipp Raimund.

Polacy daleko od czołówki

Niestety niedzielne zawody nie przyniosły powodów do radości polskim kibicom. Do finału awansowało trzech Biało-Czerwonych, jednak żaden z nich nie był w stanie nawiązać walki z najlepszymi. Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem był Piotr Żyła (130,5 i 129 m), który zakończył konkurs na dwudziestym miejscu. Niewiele dalej uplasował się Paweł Wąsek (21 miejsce, 132 i 127 m), a Dawid Kubacki zdobył pojedyncze punkty do klasyfikacji generalnej (28 miejsce, 129,5 i 121,5 m). Już po pierwszej serii z rywalizacją pożegnali się 31. Kamil Stoch (128 m) oraz 32. Kacper Tomasiak (125.5 m).

Prevc ucieka rywalom w klasyfikacji generalnej

Czwarte zwycięstwo z rzędu pozwoliło Domenowi Prevcowi jeszcze bardziej powiększyć przewagę w klasyfikacji Pucharu Świata. Słoweniec coraz wyraźniej zaznacza swoją dominację i z konkursu na konkurs potwierdza, że jest głównym kandydatem do Kryształowej Kuli. W Pucharze Narodów wciąż prowadzą Austriacy, jednak Słoweńcy i Japończycy nieustannie wywierają presję na liderach.

Przed skoczkami Engelberg i Turniej Czterech Skoczni

Kolejne przystanki Pucharu Świata zaplanowano w Engelbergu, gdzie skoczkowie zmierzą się na dużej Gross-Titlis-Schanze. Będą to ostatnie zawody przed świąteczną przerwą i rozpoczęciem Turnieju Czterech Skoczni. Jeśli Domen Prevc utrzyma obecną formę, rywale ponownie staną przed niezwykle trudnym zadaniem, by zatrzymać rozpędzonego lidera sezonu.

PHOTOBUCKET
Źródło: inf. własna
Karolina Lipińska