![]() |
| fot. Sport w Obiektywie |
Zawody miały dramatyczny przebieg, a o końcowych rozstrzygnięciach w dużej mierze zadecydowały ekstremalne warunki atmosferyczne. Intensywne opady śniegu, zmienny wiatr oraz długie przerwy sprawiły, że jury było zmuszone do podjęcia jednej z najtrudniejszych decyzji całych igrzysk — odwołania trzeciej, finałowej serii.
Historyczny debiut olimpijskiej konkurencji
Konkurs duetów był absolutną nowością w programie igrzysk olimpijskich. Każdy zespół składał się z dwóch zawodników, którzy oddawali po jednym skoku w każdej z trzech serii. Rywalizacja od początku zapowiadała się niezwykle wyrównanie, a różnice punktowe między czołowymi reprezentacjami były minimalne.
Już pierwsza runda pokazała, że walka o medale rozegra się pomiędzy Austrią, Polską, Norwegią, Słowenią, Niemcami i Japonią.
Pierwsza seria pod dyktando Austriaków
Zawody rozpoczęły się z 16. i 15. belki startowej. Austriacy od razu wysłali mocny sygnał rywalom. Jan Hörl oddał bardzo daleki i czysty technicznie skok na 137,5 metra, a chwilę później Stephan Embacher dołożył 132,0 m. Po pierwszej serii Austria zgromadziła 291,2 punktu i objęła prowadzenie.
Drugie miejsce zajmowała wówczas Słowenia, natomiast Polacy plasowali się na trzeciej pozycji. Paweł Wąsek uzyskał 133,5 m, a Kacper Tomasiak poszybował aż na 135,5 metra, co pozwoliło Biało-Czerwonym wypracować niewielką przewagę nad Niemcami i Japonią. Różnice w czołówce nie przekraczały kilku punktów, co zapowiadało ogromne emocje w dalszej części rywalizacji.
Po pierwszej serii z dalszej walki odpadły zespoły Estonii, Ukrainy, Turcji, Chin i Rumunii.
Druga runda – Polacy wchodzą do gry o medal
Druga seria okazała się kluczowa dla losów konkursu. Austriacy nie tylko utrzymali wysoki poziom, ale jeszcze bardziej podkręcili tempo. Embacher popisał się znakomitym skokiem na 139 metrów, jednym z najdłuższych w całych zawodach, a Hörl dorzucił solidne 128,0 m. Po dwóch rundach Austria miała na koncie 568,7 punktu i aż 21,4 punktu przewagi nad resztą stawki.
Rewelacyjnie spisali się także Polacy. Paweł Wąsek w trudniejszych warunkach osiągnął 129,5 m, natomiast Kacper Tomasiak ponownie zachwycił powtarzalnością, lądując dokładnie na 135,5 metra. Ten równy występ pozwolił Polakom awansować na drugie miejsce z wynikiem 547,3 punktu.
Na trzeciej pozycji znajdowali się Norwegowie, tracąc do Polski 9,3 punktu, a tuż za nimi czaili się Niemcy, Słoweńcy i Japończycy. Awans do finałowej rundy wywalczyło osiem najlepszych zespołów.
Finał, który nie doszedł do skutku
Trzecia seria miała rozstrzygnąć walkę o medale, jednak warunki pogodowe zaczęły się gwałtownie pogarszać. Silny, niestabilny wiatr oraz intensywna śnieżyca powodowały coraz większe problemy na torach najazdowych, a zawodnicy długo oczekiwali na swoje próby.
Paweł Wąsek oddał skok na 129 metrów, po którym Polacy tymczasowo spadli poza podium. W decydującej grupie Kacper Tomasiak, startując przy niskiej prędkości najazdu po długiej przerwie, uzyskał 124,5 metra. W tamtym momencie wydawało się, że marzenia o medalu definitywnie się skończyły.
Chwilę później nastąpiła kolejna przerwa, po której jury zawodów podjęło decyzję o odwołaniu trzeciej serii z powodu zagrożenia bezpieczeństwa zawodników. Zgodnie z regulaminem, za końcowe uznano wyniki po dwóch rundach.
Oficjalne wyniki konkursu duetów
Austria (Jan Hörl, Stephan Embacher) – 568,7 pkt 🥇
Polska (Paweł Wąsek, Kacper Tomasiak) – 547,3 pkt 🥈
Norwegia (Johann Andre Forfang, Kristoffer Eriksen Sundal) – 538,0 pkt 🥉
Niemcy – 537,7 pkt
Słowenia – 536,1 pkt
Japonia – 535,2 pkt
Nieoficjalna klasyfikacja indywidualna – potwierdzenie klasy Polaków
W zestawieniu indywidualnym znakomicie zaprezentował się Kacper Tomasiak, który zajął czwarte miejsce, oddając dwa identyczne skoki na 135,5 m i zdobywając 278,2 punktu. Paweł Wąsek uplasował się na ósmym miejscu z notą 269,1 punktu (133,5 m i 129,5 m).
Najlepszy okazał się Stephan Embacher (132,0 m i 139,0 m – 288,5 pkt), przed Philippem Raimundem oraz Janem Hörlem.
Srebro, które smakuje jak złoto
Choć okoliczności zakończenia konkursu były dramatyczne, srebrny medal Pawła Wąska i Kacpra Tomasiaka ma ogromną wartość sportową i historyczną. Polacy pokazali równość, odporność psychiczną i umiejętność rywalizacji pod ogromną presją, zapisując się w historii jako pierwsi polscy medaliści olimpijscy w konkursie duetów w skokach narciarskich.

