![]() |
| fot. Karolina Lipińska |
Dominacja Prevca od pierwszego skoku
Już od pierwszych chwil sobotniego konkursu było widać, że Domen Prevc przyjechał do Wisły po coś więcej niż tylko dobre punkty. Skok na 136 metrów, jak na zmienne warunki, był próbą niemal perfekcyjną — mocny wybicie, stabilny lot i dalekie lądowanie dały mu prowadzenie, którego nie oddał do samego końca.
Za jego plecami uformowała się czołówka bardzo wyrównana pod względem punktów i dystansów. Niemiecki talent Philipp Raimund skoczył 129 metrów, pokazując, że dynamiczne wejście w sezon nie było przypadkiem. Daniel Tschofenig również przybliżył się do podium dzięki próbie na 129,5 m, co dawało Austriakowi realne nadzieje na walkę o pierwszą trójkę.
W pierwszej serii świetnie prezentowali się także:
-
Ryoyu Kobayashi (130,5 m),
-
Anže Lanišek (129,5 m),
-
Władimir Zografski (127 m),
-
Kristoffer Eriksen Sundal (124,5 m),
-
Marius Lindvik (125,5 m),
-
Felix Hoffmann (125,5 m),
-
Timi Zajc (127 m).
Bolesna selekcja Polaków — tylko trzech w finale
Domowy konkurs w Wiśle zawsze niesie dodatkowe nadzieje i emocje, lecz tym razem Biało-Czerwoni musieli zmierzyć się z rzeczywistością — mocno wymagającą i bezlitosną. Do drugiej serii awansowało tylko trzech reprezentantów.
Polacy po pierwszej serii:
-
Piotr Żyła – 17. miejsce (123,5 m)
-
Dawid Kubacki – 20. miejsce (123 m)
-
Kacper Tomasiak – 27. miejsce (122 m)
Zaledwie 0,3 punktu zabrakło Maciejowi Kotowi do awansu, którego próba na 120,5 metra była solidna, ale niewystarczająca. Za burtą znaleźli się także Paweł Wąsek (34. miejsce). Z kolei pozostali Polacy, w tym Kamil Stoch, dzień wcześniej nie przebrnęli kwalifikacji, co dodatkowo podkreśliło, jak trudny dla biało-czerwonych jest ten etap sezonu.
Druga seria: wiatr rozdawał karty
W drugiej serii warunki zmieniły się diametralnie. Podmuchy wiatru momentami mocno hamowały zawodników, a rekompensaty za niekorzystne warunki przekraczały nawet 14 punktów. Mimo tych turbulencji Domen Prevc zachował pełen spokój. Jego drugi skok, choć krótszy, wystarczył do utrzymania prowadzenia — 130 metrów w tych okolicznościach było znakomitym wynikiem.
Podium i czołowa dziesiątka:
-
Domen Prevc (136 i 130 m)
-
Philipp Raimund (129 i 130.5 m)
-
Ryoyu Kobayashi (130.5 i 123 m)
-
Anže Lanišek (129.5 i 123 m)
-
Felix Hoffmann (125.5 i 126.5 m)
-
Daniel Tschofenig (129.5 i 121.5 m)
-
Kristoffer Eriksen Sundal (124.5 i 127 m)
-
Stephan Embacher (124.5 i 126 m)
-
Naoki Nakamura (125 i 127.5 m)
-
Valentin Foubert (124 i 126.5 m)
Warto podkreślić, że Foubert ponownie potwierdził, iż wysokie miejsce w Ruce nie było przypadkiem — jego stabilny progres to jeden z ciekawszych wątków pierwszej części sezonu.
Polacy: walka o punkty i małe przebłyski nadziei
W drugiej serii Polacy nie byli w stanie znacząco poprawić wyników. Jedynie Piotr Żyła, wspierany głośnym dopingiem publiczności, oddał dobry skok na 126,5 metra, co pozwoliło mu awansować na 14. miejsce — najwyższe z Polaków.
Pozostali biało-czerwoni:
-
25. Kacper Tomasiak (123 m)
-
26. Dawid Kubacki (119 m)
Zaledwie 25 zdobytych punktów do klasyfikacji drużynowej to wynik, który trudno uznać za satysfakcjonujący. To najsłabszy bilans w historii domowych zawodów w Wiśle.
Lanisek utrzymuje prowadzenie, mocny atak Prevca
Po sobotnim konkursie sytuacja w klasyfikacji generalnej układa się bardzo interesująco. Anže Lanišek nadal prowadzi, lecz Domen Prevc niebezpiecznie się zbliżył. Słoweńcy systematycznie budują przewagę nad resztą stawki, a ich forma jest imponująca.
Klasyfikacja generalna PŚ po sobocie:
-
Anže Lanišek – 406 pkt
-
Domen Prevc – 370 pkt
-
Ryoyu Kobayashi – 326 pkt
-
Daniel Tschofenig – 288 pkt
-
Philipp Raimund – 254 pkt
Najwyżej z Polaków — wciąż Kacper Tomasiak, na 19. miejscu (79 pkt).
Puchar Narodów: Austria odjeżdża, Polska daleko
W klasyfikacji drużynowej Austria powiększa prowadzenie, natomiast Słowenia, Japonia i Niemcy walczą o kolejne miejsca. Polacy pozostają na 6. pozycji, wyraźnie odstając od światowej czołówki.
Puchar Narodów (top 6):
-
Austria – 1283 pkt
-
Słowenia – 1065 pkt
-
Japonia – 864 pkt
-
Niemcy – 808 pkt
-
Norwegia – 726 pkt
-
Polska – 294 pkt
Co nas czeka w niedzielę? Szansa na poprawę
Przed zawodnikami jeszcze jeden konkurs. O 12:55 rozpoczną się kwalifikacje, a o 14:25 ruszy decydująca rywalizacja. Kibice liczą na odbicie Polaków — szczególnie po sobotnim, trudnym dniu.
Atmosfera pod skocznią pozostaje jednak wyjątkowa. Wisła tradycyjnie pokazuje, że jest jednym z najważniejszych i najpiękniejszych przystanków całego cyklu Pucharu Świata.


.jpg)